Pozwólcie przedstawić sobie: Pan żubr we własnej osobie. – wspomnienia z wizyty w zagrodzie żubrów.

No i przyszedł czas na kolejny wpis… Pewnie zdążyłem Was już przyzwyczaić, że o pewnych tematach piszę z lekkim poślizgiem. Ale tak to już bywa 🙂 Urlop się skończył, przyszedł czas powrotu do pracy, wpadłem w wir… no i moje „pisu, pisu” zeszło na drugi plan. Ale już jestem… Zwarty i gotowy… By opowiedzieć Wam … Czytaj dalej Pozwólcie przedstawić sobie: Pan żubr we własnej osobie. – wspomnienia z wizyty w zagrodzie żubrów.

Ulepimy dziś… konika? No chodź! zrobimy to…Czyli kilka słów o tym jak odkryłem w sobie talent do lepienia „plastusiów”.

No dobra… Zacznijmy od początku 🙂 Kilka miesięcy temu kupiliśmy plastelinę. Ale nie chcieliśmy jej od samego początku dawać do zabawy Bzikowi, bo wiedzieliśmy, że plastelina będzie się walać po całym mieszkaniu. Będzie wdeptana w podłogę i w tapicerkę kanapy… Czekaliśmy na odpowiedni moment, choć prawdopodobnie miał on nie nadejść nigdy 😉 Bezpieczniejsze były kredki… … Czytaj dalej Ulepimy dziś… konika? No chodź! zrobimy to…Czyli kilka słów o tym jak odkryłem w sobie talent do lepienia „plastusiów”.

Moi rodzice są kochani, dla nich rysuję, dla nich śnię A kiedy jestem kwiatem dla nich To bardzo, bardzo cieszę się. – wspomnieniowo o prezentach na Dzień Matki/Dzień Ojca.

Za nami Dzień Matki i Dzień Ojca. A ja się uaktywniam z lekkim opóźnieniem 🙂 To pewnie przez te upały 😉 OK… każda wymówka jest dobra… no ale dość tłumaczenia się, pora na opowieść… Będzie to wpis trochę wspomnieniowy i – mam nadzieję – trochę inspirujący dla wszystkich tych, którzy przespali Dzień Matki i Dzień … Czytaj dalej Moi rodzice są kochani, dla nich rysuję, dla nich śnię A kiedy jestem kwiatem dla nich To bardzo, bardzo cieszę się. – wspomnieniowo o prezentach na Dzień Matki/Dzień Ojca.

Łapy, łapy cztery łapy, czyli Łucja i pieski.

Jak zapewne pamiętacie jeden z poprzednich wpisów, ulubieńcami Łucyjki są koniki. Ale to nie jedyni ulubieńcy naszego małego Bzika. Oprócz koników na tapecie Łucjobzika są również pieski. Małe, duże… rasowe i kundelki… Wszystkie pieski fajne są. Pieskowa mania zaczęła się kiedy Łucja miała mniej więcej rok… No może trochę więcej. W każdym razie to był … Czytaj dalej Łapy, łapy cztery łapy, czyli Łucja i pieski.

To moje pierwsze tygodnie, u mamy pod sercem jest mi wygodnie.(…) moje serce dla Ciebie bije, dziękuję Ci mamo/tato za to, że żyję.

Myślę, że patrząc na tytuł oraz wyróżniony obrazek łatwo się domyślić o czym… a właściwie o kim będzie wpis. Tak… zgadza się o dzidziusiu. Małym bobasku numer dwa, który zmienia wszystko… łącznie z tytułem bloga 😀 To znaczy ciągle jeszcze wszystko pozostaje bez zmian… ale w najbliższym czasie zacznie się rewolucja 🙂 Bo w sumie … Czytaj dalej To moje pierwsze tygodnie, u mamy pod sercem jest mi wygodnie.(…) moje serce dla Ciebie bije, dziękuję Ci mamo/tato za to, że żyję.

Kilku kumpli i patyk albo dwa. Powstanie dom, w którym mieszkać się da (…) Okno będzie tu a drzwi o tam Postawimy nasz dom To nie potrwa długo..

Przyszedł czas na kolejny wpis 🙂 Dziś opowiem Wam co nieco na temat wielkiej zmiany, jaka już jakiś czas temu zaszła w naszym życiu. Przeprowadzki do własnego domu, który udało nam się zbudować. No i oczywiście o tym, jak w tym wszystkim odnalazł się nasz Łucuszek. Ale od początku… Po ślubie mieszkaliśmy z żoneczką w … Czytaj dalej Kilku kumpli i patyk albo dwa. Powstanie dom, w którym mieszkać się da (…) Okno będzie tu a drzwi o tam Postawimy nasz dom To nie potrwa długo..

Wio koniku a jak się postarasz… – historia Łucyjkowego hobby :)

OK… o tych koniach, konikach, koniczkach co jakiś czas coś wspominam… i obiecuję, że napiszę coś więcej… no i nadeszła ta chwila, że postanowiłem przysiąść i ugryźć ten temat… 🙂 Zacznijmy zatem od początku: Mój teść ma stadninę. Nie jest to może imponująca stajnia na wypasionym poziomie, do której chodzą lokalni celebryci aby zrelaksować się … Czytaj dalej Wio koniku a jak się postarasz… – historia Łucyjkowego hobby 🙂

Poza Mlecznej Drogi kres… czyli ostateczny koniec karmienia piersią.

Ten wpis miał powstać dużo wcześniej… no ok… powiedzmy z 10 dni temu 🙂 Ale co się odwlecze, to nie uciecze. Będzie dziś o końcu karmienia piersią… zamknięcia ostatecznego tego tematu. Bo w sumie częściowe odstawienie mieliśmy już za sobą. W zasadzie odstawienie w 99% Tym jednym procentem, który pozostał, było rytualne karmienie przed snem. … Czytaj dalej Poza Mlecznej Drogi kres… czyli ostateczny koniec karmienia piersią.

Czysta noga jest, czysta ręka jest, lubię kąpać się. – czyli łazienkowe przeboje.

Poszukiwanie tematów do pisania zawiodło mnie do łazienki. 🙂 Postanowiłem napisać słów kilka o naszych przebojach związanych z kąpielą Łucuszka. W sumie mógłbym napisać: z kąpielą nigdy nie było problemów, nie ma problemów i – daj Bóg – problemów już nie będzie. Koniec… Ale tak nie napiszę, bo sumie co to byłby za wpis, który … Czytaj dalej Czysta noga jest, czysta ręka jest, lubię kąpać się. – czyli łazienkowe przeboje.