To znowu my… :) Wpis po baaaardzo długiej przerwie.

Puk, puk… To znowu ja. Wracam z pisaniem po naprawdę długiej przerwie. Kiedy prawdopodobnie wszyscy czytelnicy zadawali sobie pytanie: czy to już koniec z pisaniem… ja postanowiłem jednak nie poddać się. Choć, przyznaję szczerze, sam miałem poważne wątpliwości czy chcę… czy warto… czy jest sens tego całego pisania. Czy naprawdę to całe próbowanie sił w … Czytaj dalej To znowu my… 🙂 Wpis po baaaardzo długiej przerwie.

Kwarantanna, urodziny i kolejny lockdown, czyli kolejny miesiąc za nami.

Ledwo się marzec zaczął a już się kończy. Zdążyła przyjść do nas wiosna. Nawet dwa razy 🙂 Pod koniec lutego zaliczyła mały falstart. Ale czy ktoś to jeszcze pamięta? 😀 Ja obiecywałem sobie, że tym razem na pewno coś napiszę. Że wszystkie nasze przygody będą się tu pojawiać na bieżąco. A potem wyszło, jak wyszło… … Czytaj dalej Kwarantanna, urodziny i kolejny lockdown, czyli kolejny miesiąc za nami.

Styczniowe przygody pod znakiem pandemii, czyli o tym jak Covid namieszał w przedszkolnych (i nie tylko) uroczystościach.

Witajcie po kolejnej dłuższej przerwie. Trochę się nazbierało tematów i nawet nie wiem, czy uda mi się wszystko ogarnąć jak należy. W styczniu były takie trzy momenty, które warte były opisania, ale miesiąc przeleciał i będę teraz kombinować, jak je wszystkie zmieścić w jednym wpisie… A może napisać jeszcze coś więcej. Cóż… Jak będzie, zobaczymy. … Czytaj dalej Styczniowe przygody pod znakiem pandemii, czyli o tym jak Covid namieszał w przedszkolnych (i nie tylko) uroczystościach.

Nothing changes on New Year’s Day. – noworoczne przemyślenia :)

Zaczął się Nowy Rok. Nowy Rok – nowe możliwości. No to z tym noworocznym zapałem przystępuję do pisania. Oczywiście – jak nakazuje moja „własna prywatna” tradycja, muszę w swoim wpisie nadrabiać wszystkie zaległości, jakie się narobiły od ostatniego mojego pisania. No… to oczywiście będzie o świętach. No i pewnie zahaczę też o Mikołajki. Jeszcze do … Czytaj dalej Nothing changes on New Year’s Day. – noworoczne przemyślenia 🙂

Wszyscy razem w jednym tempie :) Czyli mały misz-masz wydarzeń z ostatnich dni.

Minęło trochę czasu od ostatniego wpisu. Emocje trochę opadły, przynajmniej u mnie, choć problemy, o których wtedy pisałem, nigdy nie będą dokładnie opisane. A rozmowy o nich, zawsze będą rozmowami niedokończonymi. Tymczasem jest tak wiele spraw, o których można jeszcze mówić. Oczywiście- jak to już u mnie bywa – mój nieogarnion powoduje, że tematy gorące, … Czytaj dalej Wszyscy razem w jednym tempie 🙂 Czyli mały misz-masz wydarzeń z ostatnich dni.

Synu bądź spokojny. Nie będzie żadnej wojny. Oprócz tej która jest. Na życie wieczne i śmierć. – Mój głos w Ważnych Sprawach.

Od ponad dwóch tygodni po prostu mnie nosi. Obserwuję wszystko to, co dzieje się w Polsce i próbuję pozbierać myśli. W głowie naprawdę przewala się mnóstwo pomysłów na to, co napisać, ale kiedy przychodzi co do czego, zostaje pustka… Bo tak naprawdę, co ja mądrego mogę powiedzieć? Skoro tyle autorytetów z jednej i drugiej strony … Czytaj dalej Synu bądź spokojny. Nie będzie żadnej wojny. Oprócz tej która jest. Na życie wieczne i śmierć. – Mój głos w Ważnych Sprawach.

Mam fartuszek z muchomorkiem, do przedszkola chodzę z workiem. – O przygotowaniu do pójścia do przedszkola.

No cóż… W życiu tak bywa, że coś się kończy i coś się zaczyna. Najlepszym przykładem niech będzie ten oto miesiąc – sierpień. Można powiedzieć, że jeszcze wczoraj się on zaczynał… A dziś już jest na ostatniej prostej. Dużo się działo, jak to u nas. Praca, Dom, Wizyty u jednej i drugiej babci. No i … Czytaj dalej Mam fartuszek z muchomorkiem, do przedszkola chodzę z workiem. – O przygotowaniu do pójścia do przedszkola.

W góry, w góry miły bracie, czyli nasze górskie wycieczki.

Czas mojego urlopu przeminął jak z bicza strzelił. Pogoda nie była idealna, ale udało się kilka ładniejszych dni wykorzystać aktywnie wypoczywając. Poszliśmy kilka razy w góry. A z nami i chodzeniem w góry to jest tak, jak z moim pisaniem 😀 Niby ambicje są wielkie i pomysłów dziesiątki a może i setki… a potem… A … Czytaj dalej W góry, w góry miły bracie, czyli nasze górskie wycieczki.

Co u nas nowego? Czyli wpis po dłuższej przerwie :)

No witajcie Drodzy Czytelnicy. Kiedyś w końcu musiał nadejść ten czas, że się zebrałem do napisania czegoś na moim… czy też może naszym… wspaniałym blogu 🙂 Jak zwykle… miało być wcześniej coś mądrego sklecone… a jest później. Dużo później. Sam powoli traciłem nadzieję, że się zmobilizuję i stworzę jaką notkę. Urlop mi leci… Spędzamy go … Czytaj dalej Co u nas nowego? Czyli wpis po dłuższej przerwie 🙂