Mój dom, w którym piszę od lat, mój dom, w którym płaczę nie raz czy to znasz Tak ty to znasz. – myśli parę o naszym domku.

Czas zabrać się za kolejny wpis. Zabieram się za niego od kilku dni… Początkowo miałem pisać na zupełnie inny temat. Miałem ogólny zarys… Byłem zmotywowany do działania i w ogóle. A potem… a potem wróciłem z pracy i cała wena opadła. To śmieszne, że najciekawsze pomysły na wpisy przychodzą wtedy, kiedy nie ma się pod … Czytaj dalej Mój dom, w którym piszę od lat, mój dom, w którym płaczę nie raz czy to znasz Tak ty to znasz. – myśli parę o naszym domku.

Tak samo jak zawsze, ale jednak inaczej.

Hm… No zatem przychodzi czas, żeby coś napisać. Zatem piszę… Za mną pierwszy tydzień pracy. No prawie 🙂 W głowie nucę sobie „ostatnią nockę” Maleńczuka. Nawet chciałem zawrzeć w tytule fragment tej piosenki, ale jednak powstrzymam się… Może ostatecznie znajdę coś bardziej adekwatnego. Tak w ogóle… pewnie zauważyliście, że przyjąłem pewną regułę, jeśli chodzi o … Czytaj dalej Tak samo jak zawsze, ale jednak inaczej.

Dzień za dniem błądzi, dzień za dniem rodzi się. – czyli o tym jak nam mija czas w czwóreczkę.

Nadszedł czas na wpis 🙂 Trochę minęło czasu, więc można co nieco tutaj naskrobać. Od powrotu ze szpitala minął ponad tydzień, więc mogę – że tak powiem – zdać Wam, Drodzy Czytelnicy, relację… Podzielić się wrażeniami… A może spróbować zrobić małe porównanie? Cofnąć się pamięcią do pamiętnego roku 2017, kiedy to na świat przyszedł Łucyjkownik … Czytaj dalej Dzień za dniem błądzi, dzień za dniem rodzi się. – czyli o tym jak nam mija czas w czwóreczkę.