Wio koniku a jak się postarasz… – historia Łucyjkowego hobby :)

OK… o tych koniach, konikach, koniczkach co jakiś czas coś wspominam… i obiecuję, że napiszę coś więcej… no i nadeszła ta chwila, że postanowiłem przysiąść i ugryźć ten temat… 🙂 Zacznijmy zatem od początku: Mój teść ma stadninę. Nie jest to może imponująca stajnia na wypasionym poziomie, do której chodzą lokalni celebryci aby zrelaksować się … Czytaj dalej Wio koniku a jak się postarasz… – historia Łucyjkowego hobby 🙂

Poza Mlecznej Drogi kres… czyli ostateczny koniec karmienia piersią.

Ten wpis miał powstać dużo wcześniej… no ok… powiedzmy z 10 dni temu 🙂 Ale co się odwlecze, to nie uciecze. Będzie dziś o końcu karmienia piersią… zamknięcia ostatecznego tego tematu. Bo w sumie częściowe odstawienie mieliśmy już za sobą. W zasadzie odstawienie w 99% Tym jednym procentem, który pozostał, było rytualne karmienie przed snem. … Czytaj dalej Poza Mlecznej Drogi kres… czyli ostateczny koniec karmienia piersią.