Pozwólcie przedstawić sobie: Pan żubr we własnej osobie. – wspomnienia z wizyty w zagrodzie żubrów.

No i przyszedł czas na kolejny wpis… Pewnie zdążyłem Was już przyzwyczaić, że o pewnych tematach piszę z lekkim poślizgiem. Ale tak to już bywa 🙂 Urlop się skończył, przyszedł czas powrotu do pracy, wpadłem w wir… no i moje „pisu, pisu” zeszło na drugi plan. Ale już jestem… Zwarty i gotowy… By opowiedzieć Wam … Czytaj dalej Pozwólcie przedstawić sobie: Pan żubr we własnej osobie. – wspomnienia z wizyty w zagrodzie żubrów.

Ulepimy dziś… konika? No chodź! zrobimy to…Czyli kilka słów o tym jak odkryłem w sobie talent do lepienia „plastusiów”.

No dobra… Zacznijmy od początku 🙂 Kilka miesięcy temu kupiliśmy plastelinę. Ale nie chcieliśmy jej od samego początku dawać do zabawy Bzikowi, bo wiedzieliśmy, że plastelina będzie się walać po całym mieszkaniu. Będzie wdeptana w podłogę i w tapicerkę kanapy… Czekaliśmy na odpowiedni moment, choć prawdopodobnie miał on nie nadejść nigdy 😉 Bezpieczniejsze były kredki… … Czytaj dalej Ulepimy dziś… konika? No chodź! zrobimy to…Czyli kilka słów o tym jak odkryłem w sobie talent do lepienia „plastusiów”.