Enter the dragon, czyli jak to było ze smokiem. (a właściwie smoczkiem)

Smoczek. Dla jednych rodziców to pozycja obowiązkowa wśród niezbędnych przedmiotów używanych przez dzidziulka. Dla innych z kolei to wielkie złoooo. My uważaliśmy, że jeśli nie będzie to absolutnie konieczne, to raczej nie będziemy go używać. Przynajmniej tak było w teorii. W praktyce okazało się, że już kilka dni po urodzeniu się Łucuszka, trzeba było wyciągnąć … Czytaj dalej Enter the dragon, czyli jak to było ze smokiem. (a właściwie smoczkiem)

Sweet dreams are made of this – czyli co nieco o spaniu w nocy.

Kiedy oczekuje się narodzin dziecka, różne wyobrażenia przyszłości chodzą po głowie. Jednym z takich przewijających się w głowie tematów jest sen. A konkretnie przesypianie nocy. Bo wiecie jak to jest… przynajmniej w tych stereotypowych opiniach? Niemowlę często budzi się w nocy, trzeba do niego wstawać, uciszać, kołysać, karmić itp. No i rzeczywiście często tak bywa… … Czytaj dalej Sweet dreams are made of this – czyli co nieco o spaniu w nocy.